Kwestia skali
Niedawno czytałem jak jedna pani żaliła się na twitterze, że jak ona krytykuje kod innych programistów, to stara się dociec w jakim kontekście myślał jego autor. Bo być może ona czegoś nie rozumie i on ma jednak rację. Pochwalam takie podejście. Natomiast, gdy ją krytykują inni (wyraźnie zaznaczone, że męscy) programiści, to piszą jedynie “błąd” i odrzucają cały kod. Bez dociekania co nią kierowało, że poszła właśnie tą drogą.
Przypomniało mi to jak, kiedy jeszcze miałem coś takiego jak czas wolny, tłumaczyłem napisy do filmów TEDa. Jak mnie sprawdzał facet, to jasno pisał co jest źle. Poprawiałem i spoko. Jak mnie poprawiała kobieta, to się mądrzyła i wyśmiewała moją nieznajomość co niektórych terminów. Także nie jest tak, że tylko faceci źli, a kobiety konstruktywne i do rany przyłóż. A tak niestety to się dzisiaj coraz częściej opisuje.



