Obie strony przeginają

Ostatnio było wiele protestów pod hasłem “Black Lives Matter”. Wybuchły one z powodu zamordowania czarnoskórego Amerykanina przez funkcjonariusza policji. Tak, to było morderstwo. Bez dyskusji. Policjant powinien być wyrzucony ze służby i dostać wyrok jak zwykły obywatel plus przynajmniej pięć lat, bo on miał życie chronić, a nie je zabierać. Rozumiem więc oburzenie publiki.

Nie rozumiem natomiast demolowania sklepów, ulic i wszystkiego co stanie na drodze. Nie rozumiem kradzieży i rozbojów w imię protestów. Nie rozumiem też robienia z George’a Floyda świętego. Bo męczennikiem jest, ale nie każdy męczennik to święty. To jednak był kryminalista i został zatrzymany nie “za nic”, a za próbę użycia podrobionego banknotu. Czy zasłużył na to co go spotkało? Oczywiście, że nie. Ale nie wymazuje to automatycznie jego win, których jest podobno niemało.

Bo szyny były złe

Ten filmik jest już kultowy. Cóż, pani dziennikarce pewnie brakowało doświadczenia. Może trema. Może brak przygotowania. Może wszystko było złe. Niemniej jest to bardzo słabe wytłumaczenie dlaczego doszło do wypadku. Ale nie spodziewam się wiele po telewizji.

Natomiast po pismach specjalistycznych spodziewam się więcej. Dlatego denerwują mnie tłumaczenia “na siłę”. W związku z epidemią wydawca pewnego miesięcznika postanowił, że będzie sprzedawać pojedyncze sztuki swojego magazynu, wcześniej możliwa była jedynie prenumerata. Co im się chwali. W dodatku będzie je wysyłać za darmo. Super. Zapytałem więc na Twitterze dlaczego nie można sprzedawać na sztuki wydania elektronicznego. Wydawało mi się to łatwiejsze niż przy drukowanym. Byłem w błędzie.

Może zabić, więc na pewno to zrobi

W Fantastyce Orbitowski polecił film Freaks, więc obejrzałem. Dobry, chociaż trochę trwa zanim się rozkręci, więc może z początku znużyć. Ale warto dotrwać do końca. Obraz przedstawia świat, gdzie pojawili się ludzie z nadnaturalnymi umiejętnościami. Są oni śmiertelnie niebezpieczni, więc od razu wzbudzają strach, a rząd ściga ich jak wściekłe psy.

Ja też jestem w stanie zabijać, oczywiście na mniejszą skalę, ale jednak tego nie robię. Terrorystom również nie trzeba nadnaturalnych zdolności, wystarczy jedynie determinacja i trochę planowania. Dlaczego więc odmieńcy muszą ginąć? Tudzież mogą zostać wykorzystani jako broń, tylko że na usługach rządu? Bo ludzie, którzy podejmują decyzje są psychopatami myślącymi w kategoriach “zabij albo zostań zabitym”. Kto się najbardziej bał bomby atomowej? Ten kto jako jedyny użył jej przeciwko ludzkości. Ale tak, na szczęście, świat nie działa.

Kilka słów o Rzeczpospolitej

Nie o naszym kraju, a o gazecie. Długo się przed nią wzbraniałem, bo wydawała mi się za bardzo prawicowa. I rzeczywiście, wydawała mi się. Rzetelne przedstawienie faktów. Ciekawe tematy. Bez pudelkowości jaka denerwuje w Gazecie Wyborczej. Cena trochę odstrasza, ale za jakość się płaci. Czytam już od paru miesięcy i na razie mi się nie znudziła. A ja się szybko nudzę.

Jednak jest parę zgrzytów. Pierwszy to reklamy. Dobra, niech będą przy darmowym dostępie. To zrozumiałe. Ale jak płacę, to jednak wolałbym bez. Używam adblocka, jednak nie mogę z niego skorzystać, bo wtedy portal wylogowuje mnie przy każdym przejściu na następną stronę. Udało mi się w końcu zablokować reklamy na jednej przeglądarce, widocznie ta akurat mało redakcję interesuje. Ale jest to denerwujące.

Co się stało z obsługą klienta

Pamiętam, że przed rozpoczęciem pracy na infolinii przeszedłem gruntowne szkolenie, gdzie szczególny nacisk przykładano do tego jak mam rozmawiać z klientem. Jaki powinien być ton, jakich słów nie używać itp. Ostatnio coraz częściej zauważam, że standardy w tym zawodzie spadły straszliwie.

Zadzwoniła do mnie pani z pewnej sieci komórkowej, której abonentem, obecnie, jestem. Oczywiście dzwoniła z ofertą. Gdy powiedziałem jej, że jestem w trakcie zmiany operatora, pani spytała o powód. Nie pasowało mi, że z 20 GB internetu po skończonej umowie zrobią mi 14. I to jeszcze za 10 PLN więcej. Pani zaczęła mnie przekonywać jak to dostęp do internetu w innych sieciach jest oszukany, spowalniają itd. Nadal nie byłem zainteresowany, więc wykrzyczała “Szkoda, bo chcieliśmy zaoferować 48 GB!” i się rozłączyła. Bez pożegnania. Poczułem się jakbym znowu był dzieckiem i rozmawiał z koleżanką z piaskownicy.

Bądź innowacyjny, ale bez przesady

Znam pewną firmę, która non-stop trąbi jak ważna jest innowacyjność. Zachęca pracowników, żeby byli innowacyjni. Organizuje hackatony, szkolenia, pogadanki, itd.. Wszystko fajnie wygląda na papierze, bo powstaje wokół tego masa artykułów promocyjnych, ale rzeczywistość jest już zgoła inna.

Ostatnio, aby oszczędzić na drogi licencjach, firma postanowiła zabrać części swoich pracowników pewien znany program do edycji dokumentów. Wielu się to nie spodobało. Po długich dyskusjach stanęło na tym, że tak naprawdę jedyna funkcjonalność jaką ludzie potrzebują z płatnej wersji, to możliwość łączenia kilku plików w jeden. Jeśli ktoś jest programistą, nawet początkującym, to szybko może sobie wyszukać w sieci rozwiązanie tego problemu za pomocą zaledwie kilku linii kodu, w praktycznie dowolnym języku programowania. Bo bibliotek do obsługi tego formatu jest mnóstwo. Za darmo.

Państwo ma chronić swoich obywateli

I kropka. Tyle powinno wystarczyć. Ale widać rządzący tego nie rozumieją. Jeśli obywatel uczestniczy w legalnej demonstracji nikt nie ma prawa zrobić mu krzywdy. Ba, nawet jeśli uczestniczy w nielegalnej, też. Policja powinna go wtedy zatrzymać za łamanie prawa, ale nikt nie ma prawa na nim przeprowadzać samosądów. I nie ważne czego dotyczy demonstracja. Powinno to dotyczyć wszystkich, bez wyjątku. Także tych panów, którzy niedawno tak bohatersko pobili demonstrującą kobietę. Jeśli będą kiedyś uczestniczyć w legalnym zgromadzeniu, to włos im nie może spaść z głowy. Takie jest zadanie Państwa, a policja jest od jego wykonania, bezwarunkowo.

Nie wszystko da się naprawić

Jest sobie kreskówka “Shimmer i Shine”, raczej dla dziewczynek, ale mój syn także ją lubi. W każdym odcinku postaci śpiewają piosenkę, o tym że wszystko da się naprawić. Jak się nie udało, to próbuj dalej. Ogólnie bardzo pozytywny przekaz. Ale…

Nie wszystko da się naprawić. Nie każdy da ci drugą szansę, a co dopiero trzecią i dalszą. Wie to każdy dorosły, który kiedykolwiek pracował. Ja rozumiem, że to jest dla dzieci. Ale jednak jakoś mnie to mierzi, bo trochę słabo przygotowuje do wyjścia na świat.

Nienawidzę nienawiści

Zgodnie z przesłaniem powyższej piosenki należy zniszczyć bezpodstawną nienawiść. Zawężyłem, bo w pełni nienawiści wytępić się nie da. Nawet nie wiem, czy bez niej da się być w pełni człowiekiem.

Gdy ktoś ci skrzywdził psa, kota, dziecko, żonę, matkę itd. Nawet jeśli skrzywdził kogoś kto jest ci obojętny. Nawet jak ci zarysował samochód. Masz prawo go nienawidzić. Może nie jest to pozytywne uczucie i zazwyczaj do niczego dobrego nie prowadzi. Nawet dla samego nienawidzącego. Ale przynajmniej masz na to jakieś uzasadnienie.

Kwestia skali

Niedawno czytałem jak jedna pani żaliła się na twitterze, że jak ona krytykuje kod innych programistów, to stara się dociec w jakim kontekście myślał jego autor. Bo być może ona czegoś nie rozumie i on ma jednak rację. Pochwalam takie podejście. Natomiast, gdy ją krytykują inni (wyraźnie zaznaczone, że męscy) programiści, to piszą jedynie “błąd” i odrzucają cały kod. Bez dociekania co nią kierowało, że poszła właśnie tą drogą.

Przypomniało mi to jak, kiedy jeszcze miałem coś takiego jak czas wolny, tłumaczyłem napisy do filmów TEDa. Jak mnie sprawdzał facet, to jasno pisał co jest źle. Poprawiałem i spoko. Jak mnie poprawiała kobieta, to się mądrzyła i wyśmiewała moją nieznajomość co niektórych terminów. Także nie jest tak, że tylko faceci źli, a kobiety konstruktywne i do rany przyłóż. A tak niestety to się dzisiaj coraz częściej opisuje.