Obie strony przeginają
Ostatnio było wiele protestów pod hasłem “Black Lives Matter”. Wybuchły one z powodu zamordowania czarnoskórego Amerykanina przez funkcjonariusza policji. Tak, to było morderstwo. Bez dyskusji. Policjant powinien być wyrzucony ze służby i dostać wyrok jak zwykły obywatel plus przynajmniej pięć lat, bo on miał życie chronić, a nie je zabierać. Rozumiem więc oburzenie publiki.
Nie rozumiem natomiast demolowania sklepów, ulic i wszystkiego co stanie na drodze. Nie rozumiem kradzieży i rozbojów w imię protestów. Nie rozumiem też robienia z George’a Floyda świętego. Bo męczennikiem jest, ale nie każdy męczennik to święty. To jednak był kryminalista i został zatrzymany nie “za nic”, a za próbę użycia podrobionego banknotu. Czy zasłużył na to co go spotkało? Oczywiście, że nie. Ale nie wymazuje to automatycznie jego win, których jest podobno niemało.